Sagardi - baskijski cydr i pintxos


Sagardi to siec restauracji z kuchnia Baskijska. Ich placowki mieszcza sie w Sevilli, Valenci, Madrycie, Barcelonie, a nawet w argentynskim Buenos Aires. Specjalizuja sie w przekaskach pintxos oraz niepasteryzowanym cydrze. 


Nazwa baru nawiazuje do slowa "sagardo" co w jezyku baskijskim oznacza doslownie "wino z jablek". W przeszlosci roczne spozycie cydru na mieszkanca wynosilo 50 litrow, dzis to tylko 3 litry, jednak nadal tradycja tego trunku jest bardzo silna. 
W przeciwienstwie do reszty Europy w Kraju Baskow cydr jest przede wszystkim napojem sezonowym. Pierwsze otwarcie beczki i degustowanie ma miejsce 19 stycznia. Cieszyc sie swiezym niepasteryzowany cydrem mozna do konca maja, po tym czasie staje sie on niezdatny do picia. Przez pozostala czesc roku zostaje tylko pasteryzowany cydr w butelkach. 


Cydr pije sie najlepiej w towarzystwie pintxos, czyli malenkiej przekaski w postaci kromki bagietki z najrozniejszymi dodatkami na wierzchu. O barach pinchos w Barcelonie pisalam juz tutaj. 
W Sagardi serwowane przekaski sa bardzo eleganckie wizualnie i bardzo smaczne. Cena za jeden tapas w zaleznosci od skladnikow waha sie od 3-4 euro. 


Baskijskie smaki sa warte sprobowania, a siec barow Sagardi to doskonale miejsce na ich poznanie. 

Sagardi
Carrer Argentina 62
El Born, Barcelona
Otwarte: wt-nd godz.10.00-24.30

http://www.sagardi.com

Kulinarny przewodnik po Barcelonie spersonalizowany dla Wrocławskich Podróży Kulinarnych

Przebrnięcie przez masę turystycznych miejsc bardzo niskiej jakości nie jest łatwe. Mnie samej dotarcie do ciekawych lokali zajęło wiele godzin spędzonych na hiszpańskich portalach kulinarnych i rozmowach z rodzimymi Barcelończykami. Wiele miejsc mnie rozczarowało, kilka zachwyciło. Odkrycie czegoś doskonałego było wspaniałym przeżyciem i wynagrodziło wszystkie trudy i niepowodzenia. 
Teraz z przyjemnością dzielę się z Wami owocem moich kulinarnych poszukiwań!

Jak zapewne dobrze wiecie Wrocławskie Podróże Kulinarne podczas tegorocznych wakacji zdecydowały się odwiedzić piękną i smakowitą Barcelonę. Zostałam poproszona o wskazówki dotyczące miejsc, gdzie można zjeść ciekawe, lokalne przysmaki w przystępnej cenie. Lista jest całkowicie dostosowana do gustu tego znanego wrocławskiego podróżnika.



Ażeby nakreślić jego profil smakowy przytoczę tekst z jego bloga:
Sugerując się powyższym opisem, starałam się wybierać miejsca tak, aby stosunek jakości i ilości do ceny był jak najlepszy. Jednak znalezienie lokalu z którego przeciętny Polak wyjdzie najedzony nie jest łatwe, ponieważ Hiszpanie jedzą raczej mało i prawie tylko lekkie potrawy... Osoby z dużym apetytem powinny zamawiać podwójne porcje :)
Każde z podanych miejsc reprezentuje klasyczną kuchnie Katalonii, w jak najbardziej tradycyjnej odsłonie (oprócz La Cantina Mexicana). Opisywane restauracje czy bary odwiedziłam co najmniej kilkukrotnie i dlatego z pełnym przekonaniem mogę je polecić Wrocławskim Podróżom.


























KILKA SŁÓW O JEDZENIU W BARCELONIE


Nastawiając się na kulinarne zwiedzanie Barcelony, trzeba pamiętać o kilku faktach. 
  • Po pierwsze kolejki do restauracji czy baru są na porządku dziennym. Do droższych restauracji należy umówić rezerwację, najlepiej ze sporym wyprzedzeniem. Jednak w większość przypadków musimy nastawić się na czekanie. Nie da się tego uniknąć, więc nie buntujmy się, a uzbrójmy się w cierpliwość. 
  • Większość lokali gastronomicznych jest zamkniętych w niedziele. Kucharz też człowiek, odpocząć musi. Przed wyjściem z domu na niedzielny, rodzinny obiad wejdźmy na stronę internetową restauracji i upewnijmy się czy nie zastaniemy zamkniętych drzwi. 
  • W całej Hiszpanii dzień pracy podzielony jest na dwie części, część poranną i wieczorną. Między godziną 16 a 18 jest przerwa na sjestę, więc większość restauracji i sklepów może być zamknięta. Godziny te nie są sztywno ustalone, każdy lokal może mieć przerwę w innych godzinach. Restauracje wieczorem otwierają się najczęściej o godz.19 czy 20 i zamykają około północy.
  • Nie zapominajmy, że Hiszpania to nie Polska i życie tutaj biegnie troszkę innym tempem. Czekanie 20 minut na rachunek nie wynika z braku kompetencji kelnera, a tutejszej mentalności, która nie wie, co to pośpiech. Z założenia do restauracji przychodzi się odpocząć i miło spędzić czas, dlatego nie denerwuj się, a rozkoszuj wspomnieniem posiłku, który właśnie zjadłeś. 
  • W letni skwar najlepiej schować się w klimatyzowanym wnętrzu restauracji. Jednak po zmroku przyjemnie jest zasiąść przy stolikach na dworze i delektować się wieczornym chłodem. Pamiętajmy, że w siedzenia na zewnątrz restauracji wiąże się z doliczeniem kwoty odpowiadającej 10 % rachunku (suplemento en terraza)


LA FLAUT - kataloński tapas

Tapas z katalońskimi klasykami. Eleganckie wnętrze z klimatem restauracji a nie baru, dokonała obsługa. Warty odwiedzenia jest lokal przy ulicy Aribau, drugie miejsce o tej samej nazwie na ulicy Balmes prezentuje niższy poziom. Kolejka jest zawsze, również poza sezonem, a restauracja nie przyjmuje rezerwacji. To miejsce odwiedzam bardzo często, aż do znudzenia. W karcie znajdują się wszystkie sztandarowe tapas z tego regionu, duży wybór owoców morza i ryb. Wszystkie dania są w przystępnych cenach. Do doskonałe miejsce na zapoznanie się z przysmakami Katalonii i spędzenie relaksującego wieczoru z rodziną i przyjaciółmi. Warto zamówić patatas bravas lub huevos estrellados, pescadito fritos, ensalada rusa, pimientos padron, bądź doskonałe przyrządzoną foie gras. 

Cena średnia za osobę 18 euro. 
Otwarte pon-sob godz. 13-16.30 i 20-1










BORMUTH - hiszpański tapas

Położona w sercu urokliwej dzielnicy El Born bar tapas, który został stworzona z myślą o tym, aby czuć się tam przyjemnie i swobodnie. Miejsce eksploatowane przeze mnie do granic możliwości. Bormuth od rana do późnego wieczora tętni życiem. Można zasiedzieć się tu na dobre przy bezbłędnych tapas i kieliszku orzeźwiającej sangrii. Odwiedzając Bormuth nie można pominąć pimiento rojo con queso de cabra, ensaladilla rusa, carpaccio de bacalao con olivada, czy berenchena rebozada y miel
Więcej tutaj.

Cena za jeden tapas od 4 do 12 euro.
Otwarte wt-nd 12.30-01.30


PINCHO J - baskijskie kanapeczki

Pinchos to małe kanapeczki wywodzące się z Kraju Basków. Z pewnością jest to punkt, którego nie można ominąć podczas wizyty w Barcelonie, ponieważ wrosły one w gastronomię Hiszpanii i są jej ważnym elementem. O najlepszym miejscu na zjedzenie pinchos przeczytacie tutaj.
Cena na 1 pincho lub 1 piwo (ok 250ml) to 1 euro.



CONESA - mięsiwo

Hiszpanie są mistrzami mięsa. Ich aromatyczne kiełbasy i szynki są na prawdę wspaniałe. Z dodatkiem pieczywa stanowią pyszny i sycący posiłek. Do malutkiego lokalu na rogu placu Jaume I zawsze stoi zakręcona kolejka, która nie składa się z turystów, ale Hiszpanów wracających z pracy, wstępują tu na tani lunch. Conesa mieści się tu od ponad 60 lat i serwuje zgrillowane kanapki z mięsem każdego typu (jednak znajdą się też wersje wegetariańskie i bezglutenowe). Dostaniemy tam każde hiszpańskie mięsiwo, jakie przyjdzie nam do głowy: salchichas (cienkie kiełbaski), butifarra (rodzaj kaszanki), lomo (schab), pollo (kurczak), bekon, sobrasada, Jamon i wiele innych. Porcje są na prawdę duże i sycące, w towarzystwie patatas bravas stanowią pełnowymiarowy obiad.

Cena za kanapkę 3-4 euro.
Otwarte pon-sob godz. 8.15-22.15











CHAMPANERIA - mięsiwo z cavą

To kultowy bar z katalońskim winem musującym nazywanym cava. Jednak powodem dla którego warto odwiedzić to miejsce nie jest tylko alkohol, a przede wszystkim doskonałe kanapki z wszelakim rodzajem mięsa. Sam klimat Champanerii jest zupełnie niepowtarzalny, warto nie zrażać się kolejką i tłokiem i skusić się na lampkę katalońskiego szampana i bułkę z sobrasada lub butifarra negra.
Więcej tutaj

Cena za kieliszek cava 1,02-1,40 euro, za kanapkę 3-5 euro. 
Adres: Carrer Reina Critina 7, Barcelona
Otwarte pon-sob 19.00-22.30












LA CANTINA MEXICANA - smaki Ameryki Południowej

Barcelona to miasto, w którym widać wpływ emigrantów, zwłaszcza z Ameryki Południowej i Meksyku. Smaki tego regionu świata odcisnęły swoje piętno i pewne dania z za morza na dobre zagościły w hiszpańkim menu. Warto spróbować tej kuchni, bo daje ona całkiem autentyczny przedsmak Ameryki Południowej. La Cantina Mexicana jest lubiana i doceniana nie tylko przez Barcelończyków, ale i samych emigrantów z Meksyku. Warto zdecydować się na tacos i seviche z ośmiornicy, nie pomijając energetycznego koktajlu z guarany na deser. 
Więcej tutaj.

Dania główne ok 12-14 euro. W weekend warto zarezerwować wcześniej stolik. 
Adres: Carrer de Valencia 427, Barcelona
Otwarta godz.13-24 













FESTIWALE - street food i food trucki 

Największe zgromadzenie street foodu ma miejsce podczas festiwalów. Palo Alto Market, Eat Street, Van Van to festiwale, których nieodłącznym elementem jest uliczne jedzenie. To doskonała okazja na przyjemne spędzenie weekendu i kosztowanie różnorodnych przekąsek z food trucków. Niestety pobyt Wrocławskich Podróży w Barcelonie nie pokrywa się z terminami powyższych festiwali.



Jeśli wybierasz się do Barcelony i chciałbyś zjeść w fajnych miejscach, napisz do mnie!

Champagnria Can Paixano - królestwo cavą płynące


Champagneria to szalone szalone miejsce. Szaleństwo objawia się już w długości kolejki czekającej przed wejściem. Tych, którzy odczekali już swoje w środku przywita szalony tłok i ścisk. Żółte światło jarzeniówek przy dłuższym pobycie również może przyprawić o szaleństwo. Szalonym jest miejscem cała Champaneria i jest to wystarczający powód, aby tu przyjść.

Gdybym mieszkała w Barcelonie od dziecka, z pewnością byłoby to miejsce o którym pierwszy powiedziałby mi tata. A mojemu ojcu mój dziadek. W Champagnerii już ponad 3 pokolenia rozpijają się delikatną cavą. Od jej założenia a 1969 roku, nic się tu nie zmieniło. Nie dziwiłabym się ani trochę, gdyby nie tylko wnętrze, ale i część ludzka trwała tu niezmiennie od momentu otwarcia.


Do popołudnia Champagnria Can Paixano pełni rolę sklepu, gdzie możemy nabyć lokalną cavę, lecz tylko w ilościach hurtowych. Wieczorną porą możemy się uraczyć ilością mniejszą, bo kieliszkiem lub kilkoma. Mamy do dyspozycji cave zwykłą, różową, ekstra, brut oraz nature, w cenie 1,05-1,40 euro. Do tego obligatoryjnie trzeba zamówić jedną z kanapek z mięsem lub cały talerzyk mięsnych przysmaków. Butifarra lub boczek lekkiej kolacji na pewno nie stanowi, ale jest wart grzechu.


Klimat baru jest niepowtarzalny, nie odda go żadne zdjęcie czy opis. Olbrzymie kawały boczku wiszą na ścianach, ludzie wylewają pół kieliszka cavy próbując przecisnąć się przez tłum, podłoga wyścielona jest wymiętymi serwetkami, ale i tak liczy się tylko ty, twoja niebiańska kanapka i orzeźwiająca cava...



Komu nie straszne tłumy, kto szuka kulinarnej przygody z dobrym zakończeniem, niech przybywa to krainy cavą płynącej!

Can Paixano
Carrer de Reina Cristina 7
Barceloneta, Barcelona

Pinchoj - baskijskie przysmaki

Pinchos to przekąski wywodzące się z Kraju Basków. To malutka kromka bagietki z dodatkami na wierzchu, przebita wykałaczką stabilizującą całą tą konstrukcje. Dodatki mogą być rozmaite, czasem tak bogato nałożone, że tworzą istną kanapkę-wieże.


Miejsc do skosztowania tych baskijskich kanapeczek jest mnóstwo. Jednak jest pewien zakątek Barcelony,
oddalony od turystycznego centrum, w którym bary z pinchos sąsiadują ze sobą drzwi w drzwi. To Carrer de Blai nazywana też "tapas ulicą". Cena jest niezwykle miła dla kieszeni, bo za każdy tapas oraz za caña (szklanka piwa o pojemności ok 250 ml) w każdym barze zapłacimy tylko 1 euro. Na szczególną uwagę wśród licznych barów zasługuje Pincho J, w którym selekcja pinchos jest najciekawsza i najsmaczniejsza.




Reguły zabawy z pinchos są proste. Na wejściu do baru dostajemy talerzyk i składamy zamówienie na napoje, potem podchodzimy do baru i nakładamy nadziane na wykałaczkę kanapeczki, wszystkie które wpadły nam w oko. Kiedy go opróżnimy, możemy wrócić po kolejną rundę przekąsek. Na koniec rachunek naliczany jest na podstawie ilości wykałaczek, które pozostały na talerzu jako dowód łakomstwa.




Wyjście na pinchos to bardzo przyjemna opcja na wieczorne wyjście z przyjaciółmi. Wtedy możemy zastosować prawdziwy tryb jedzenia tych tapas: jedno piwo i pinchos, następna runda w lokalu obok. Można tak wędrować, aż do samego zamknięcia barów!

Carrer de Blai 26
El Poble Sec, Barcelona

Baluard Bakery - najlepsza piekarnia w Barcelonie

Uwielbiam klimat prawdziwej piekarni. Gwarne o wczesnym poranku, z kolejka pełną zaspanych twarzy. Na granicy nocy i dnia wypełniają puste miasto najpiękniejszym zapachem świata - świeżo upieczonego chleba. 

Baluard Bakery to nowoczesna wersja piekarni, ale z zachowanym pierwotnym duchem tego typu miejsca. Wielka przeszklona ściana już z chodnika pozwala podziwiać prężną pracę, uwijających się w oparach mąki. 

Mijając ich warsztat i wchodząc do środka sklepu widzimy ich dzieła: pachnące, błyszczące, aż wołają żeby je schrupać. Słodkie i słone, opasłe i drobne - nie ma wątpliwości, że każdy znajdzie coś dla siebie, bo wybór jest na prawdę oszałamiający. Szefem zespołu piekarzy jest Anna Bellsolà, która jako czwarte pokolenie kultywuje rodzinną tradycje piekarstwa. Składniki i metody produkcji pochodzą właśnie z rodzinnych przepisów.


Ale co, oprócz najwyższej jakości, wyróżnia Baluard Bakery? Otóż stanowi ona główny hol hotelu Praktik, recepcja znajduje się tuż za ladą sklepową. Pomysł na to innowacyjne połączenie szybko zyskał rozgłos i zajął wysokie miejsca w międzynarodowych rankingach i konkursach.


Bogactwo wypieków jest ogromne! Możemy wybierać pośród chlebów, ciabatt, bagietek, zarówno słonych przekąsek np. na bazie ciasta francuskiego, jak i słodkich bułek, ciast i tart.






Wnętrze piekarni jest bardzo przyjemnie i intymne, pomimo dużej ilości przewijających się gości hotelowych. Na wysokości lady z pieczywem od korytarza odchodzą schody i windy do pokoi, stoliki znajdują się zaś w głębi budynku, więc siedząc przy kawie i ciasteczku nie czuje się hotelowego gwaru. 






Baluard Bakery to miejsce, które można odwiedzić o każdej porze dnia: o poranku na szybkie śniadanie, po pracy na energetyczną kawę, czy na wieczorne plotki przy słodkościach. A zahaczając o tą piekarnie nie da się wyjść bez pachnącego bochenka w ręce!

Wypieki Baluard mają magiczną moc -  kto raz ich spróbował, ten nie pozbędzie się już ich wspomnienia i będzie po nie regularnie wracał :)


Baluard Bakery
Provenca 279
Eixample, Barcelona

http://baluardbarceloneta.com
http://www.hotelpraktikbakery.com

 

ja tu tylko jem Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger