Osiedlowe Akcje / Warsztat / Barcelona

Warsztat narodził się raptem miesiąc temu, a już jest uwielbiany i tłumnie odwiedzany - w tygodniu, weekend, pogodę i nie. Nie ma wymówki, żeby nie zajrzeć do Warsztatu. Powodów by go odwiedzić jest wiele, ale i tak wszystko sprowadza się do tego, że po prostu miło spędza się tam czas.

Ten, kto wczoraj przybył do Warsztatu trafił na niedzielne chillowanie, które jest drugim wydarzeniem inicjatywy Osiedlowe Akcje. Pomysł jest prosty i genialny: wspólny odpoczynek w przyjemnym miejscu, przy fajnej muzyce i dobrym jedzeniu. Czyż nie jest to recepta na udane zakończenie weekendu?
Tym razem zamiast dań z karty chef Maks Krupa zaserwował trzy piknikowe przekąski do wyboru, każdą w cenie szczęśliwych 13 zł. Porcje na pierwszy rzut oka wydawały się skromne, jednak w zaskakujący sposób wypełniały po brzegi nawet burczące z głodu żołądki.   
Pampuch z paprykarzem bostońskim i tymiankowym ogórkiem
Krakers ryżowy z hummusem, grillowanymi warzywami i mango
Tacos Chilli con carne z melonem i chilli
Kręcąc się po tajemniczym ogrodzie na tyłach Warsztatu, od razu stanął mi przed oczami obraz Palo Alto Market w Barcelonie. Ta weekendowa impreza odbywa się na terenie starej fabryki, otoczonej z każdej strony bujnym ogrodem. Na czas festiwalu w jednej z alei swoje stanowiska rozkładają lokalni rzemieślnicy, artyści i producenci. W drugiej parkują zaproszone foodtrucki i plenerowe restauracje. Ciekawą atrakcją kulinarną jest gość specjalny - za każdym razem inny chef kuchni z gwiazdkowej restauracji, który wraz ze swoja ekipą serwuje drobne, piknikowe dania. Całość wydarzenia okraszona jest dobrą muzyką graną przez kilku dj w różnych miejscach festiwalu.

Na Palo Alto czas przestaje istnieć. Można siedzieć w cieniu drzewa, słuchać muzyki, jeść pyszności, być tu i teraz. To miejsce wciąga i pochłania, uspokaja duszę i relaksuje ciało.
Palo Alto Market 2015
Palo Alto Market 2015
Palo Alto Market 2015

Palo Alto Market 2015
Grillowane kalmary z aioli

Palo Alto Market 2015
Ceviche z Corvina
Tę magiczną atmosferę Palo Alto Market poczułam wczorajszej niedzieli siedząc w Warsztatowym ogrodzie. Tak o celu swojego działania napisali chłopaki z Osiedlowych Akcji: “(...) stworzyć piękny wrocławski dzień, gdzieś w parku, który będzie oddziaływał na oczy, uszy i podniebienia. “
Udało się Wam! Potencjał Warsztatu został wykorzystany w 100%, jego przestrzeń i umiejętności chefa kuchni, z dodatkiem muzyki stworzyły wybuchową mieszankę weekendową, która sprawia że nienawidzę poniedziałków jeszcze bardziej.


Warsztat Food&Garden
ul. Niedźwiedzia 5
50-232 Wrocław

Otwarte
wt-nd godz. 12-22

Food Art Gallery

Food Art Gallery to prawdziwa perełka wśród wrocławskich restauracji.
To nowoczesna kuchnia francuska tworzona z wykorzystaniem sezonowych i lokalnych produktów.
A co najważniejsze - wszystkie dania są bezbłędnie pyszne!
Trzydaniowy lunch w cenie 39 zł to z pewnością najlepszy stosunek jakości do ceny jaki można dostać w naszym mieście. 

Już po kilku kęsach czuć, że Food Art Gallery to pewnik do następnej edycji żółtego przewodnika Gault&Millau Polska.



Na początek: chleb, masło z wędzoną solą, oliwa.


Krem z kukurydzy, cebula dymka, grzanki.


Boudin noir (rodzaj francuskiej kaszanki), jabłka, karmelizowana cebula.



Tagliatelle, skrzydełka z kurczaka, kurki, bób.



Dorsz atlantycki, risotto z szafranem, papryka, oliwki.


Parfait chałwowe (mrożony deser na bazie śmietany), sezonowe owoce, kruszonka.


Selekcja domowych lodów i sorbetów: wanilia i porzeczka.



Malinowe makaroniki na pożegnanie.


Food Art Gallery to nie tylko restauracja, ale i galeria sztuki.
Na zdjęciu widać obraz z wystawy "Światła miasta" autorstwa Justyny Pennards-Sycz.




Food Art Gallery
ul. Księcia Witolda 1
50-202 Wrocław

http://foodartgallery.pl/pl/
https://www.facebook.com/foodartgallery

Otwarte:
wt-sob godz. 12-22
nd godz. 12-20



Chata Wędrowca, Wetlina

Chata Wędrowca i Piotr Nie Całkiem Święty to dwie restauracje umieszczone w przewodniku Gault&Millau leżące na terenie Bieszczad. 
Obie znajdują się w okolicach Wetliny. Wybór padł na słynną Chatę, ponieważ w przewodniku uzyskała wyższą ocenę oraz w przeciwieństwie do konkurencji można tam płacić kartą.

Położona na pagórku Chata ma bardzo przyjemny klimat. Wnętrze i taras zaprojektowane są z gracją i wyczuciem. Ten lekki klimat pozwala gościom czuć się tu swobodnie jak we własnym domu. 


W karcie znajdziemy regionalne specjały, precyzyjne dopracowane i ciekawie skomponowane. Są dania z baraniny (kotlet barani z sosem marokańskim, comber barani), jagnięciny (jagnięcina w marynacie jogurtowej z pieca), pstrąg górski. Jednym z największych specjałów Chaty Wędrowca jest naleśnik Gigant, będący w rzeczywistości wielkim, smażonym na głębokim tłuszczu racuchem na bazie ciasta naleśnikowego. Do posiłku możemy zamówić coś z listy polskich i słowackich napojów oraz piw. 
Rosół (13 zł)

Słowacka Kofola i piwo Saris (7 i 6 zł)

Pielmieni (29 zł)


Maczanka serowa (18 zł)
Kotlet z siekanej jagnięciny z serem kozim (36 zł)
Jabłecznik z lodam (7 zł)


Naleśnik Gigant z jagodami (pół porcji 22 zł)

Chata Wędrowca to miejsce z duszą. Ciekawy budynek z bardzo klimatycznym wnętrzem kryje w sobie kuchnię, która na długo zostanie w pamięci każdego miłośnika jedzenia. Bezbłędnie skomponowane dania z lokalnych produktów pozwalają zapoznać się z najlepszymi smakami tego regionu. Chata w Wetlinie to obowiązkowa pozycja w harmonogramie zwiedzania Bieszczad. 

Chata Wędrowca
Wetlina 113
38-608 Wetlina
www.chatawedrowca.pl


Tezy gastronomiczne Beksińskiego

Spacerując po muzeum Zdzisława Beksińskiego w Sanoku natknęłam się na pewną karteczkę. Znalazłam ją w pokoju będącym pracownią artysty, która po jego śmierci została rozebrana i w całości przeniesiona z jego mieszkania w Warszawie do Sanoka. Karteczka wisiała sobie wraz z ulatkami z jedzeniem na wynos przyklejona do drzwiczek szafy. 


TEZY GASTRONOMICZNE Zdzisława Beksińskiego:

"Wszystkie potrawy na świecie można podzielić na potrawy zdrowe oraz potrawy smaczne. Określenia te wzajemnie się wykluczają: potrawy zdrowe nie są smaczne, zaś potrawy smaczne nie są zdrowe. Jako przypadki szczególne potraktować należy potrawy zarazem niesmaczne i niezdrowe, natomiast potrawy zarazem smaczne i zdrowe w ogóle nie występują w przyrodzie. Powyższe stawia pod znakiem zapytania teorię ewolucji i stanowi pośredni dowód na istnienie Boga.
Pieprzu jest zawsze za mało.
Nawet niewielki dodatek oliwy jest w stanie kompletnie popsuć smak każdej potrawy.
Czosnek jest niejadalnym paskudztwem.
Cukinia, patison, melon, kabaczek i dynia są niejadalnym paskudztwem.
Owoce morza są niejadalnym paskudztwem.
Grzyby są niejadalnym paskudztwem.
Rydze nie są grzybami.
Amen."

Ciekawa ta koncepcja jedzenia wg Beksińskiego... Poniekąd moge sie z nią zgodzić. Czymże byloby puree ziemniaczane bez wołającej o pomstę do nieba zawartości masła? Smaczne i zdrowe mogą się wykluczać, to fakt.

Ruszam w drogę!

Mieszkając w słonecznej Barcelonie czesto nawiedzały mnie obrazy z Polski. Z tych wspomnień zrodziła się potrzeba przemierzenia kraju wzdluż i wszerz, odkrycia niepoznanych dotad zakątków i odświeżenia wspomnień z dobrze znanych miejsc. Zatem wsiadam do samochodu, biorę mape pod pachę i jade naprzeciw przygodom. 
Przygodom również kulinarnym, ponieważ trasę wyznaczam z pomocą żółtego przewodnika Gault&Millau Polska! 


 

ja tu tylko jem Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger