Nadodrze cafe resto bar - recenzja

Nadodrze rozkwita z miesiąca na miesiąc.  Granica strefy rozrywkowej poszerza się z rynku na północ Wrocławia. Dzielnica ta powoli zaczyna być postrzegana jako destynacja kulinarnych poszukiwań. Od początku sierpnia do mapy restauracji możemy dodać Nadodrze Cafe resto bar.

Co w karcie

To miejsce z niezobowiązującym i lekkim klimatem. Serwowane dania inspirowane są smakami z różnych zakątków świata. Chefowie kuchni wykorzystują też polskie akcenty - wśród dań dnia pojawiają się kaszanka i schabowy. Karta rozpoczyna się od listy śniadań,  zupełnie klasycznych. Dalej następuje enigmatyczna sekcja tapas, a tuz za nią dania główne. Nieodłącznym elementem karty są burger wołowy i pizza, w tej ostatniej kombinacja składników rownież jest bardzo klasyczna.
Menu w Nadodrze cafe resto bar

Spostrzeżenia

Zastanawiająca jest dla mnie pula dań w sekcji tapas, w której mieszczą się takie gagatki jak croque madame, pulled pork, kalmary z sosem serowym, ser Łomnicki i hummus. Co je łączy?  Nie mam zielonego pojęcia. Nie wiem też, co mają one do idei tapas. Hiszpańskie tapas wywodzi się od słowa "tapa" oznaczającego przykrywkę. Na samym początku odnosiło się to do drobnej przekąski, np. plastra szynki, który kładło się na kieliszek wina. Idea się rozrosła i dziś jako tapas rozumie się talerzyk z drobną porcją najczęściej jednoskładnikowej przekąski. Jednak nadal ten termin odnosi się bezpośrednio do kuchni hiszpańskiej i hiszpańskiego stylu życia. Nie powinien on być utożsamiany z przystawką, ponieważ nie jest serwowany przed posiłkiem, a raczej stanowi go sam w sobie. Uważam że nazwanie słowem tapas francuskiego śniadania croque madame, quiche czy pulled pork z chlebem to błąd merytoryczny i duże nieporozumienie.
Moja druga obserwacja dotyczy karty win. Zauważyłam, że ktoś bardzo dosłownie zainspirował się ich układem z restauracji dinette i podziałem na kategorie zgodnie z trzema pierwszymi literami alfabetu.
karta win w Nadobrze
karta win w Dinette

Dania

Długo przeglądając kartę dań zdecydowaliśmy się na dania główne z tablicy, a zupę i deser z karty.
Zupa curry, kurczak, świeże zioła (15 zł)
Krab w panko z aioli (25 zl)
Kaszanka, konfitury z cebuli, żurawina (16 zl)
Nadodrze cafe resto bar
Krem z białej czekolady, ziemia czekoladowa, sorbet, czekolada (15 zl)
Dania stanowiły bardzo smaczny posiłek. Zupa była satysfakcjonująco głęboka w smaku i delikatnie pikantna. Kaszanka ubrana w japońską  panierkę panko to ciekawy i udany pomysł. Chrupiący krab z lekko czosnkowym hiszpańskim sosem aioli i słodkimi owocami był zbalansowaną, lekką i bardzo ciekawą przekąską. Możliwość spróbowania we Wrocławiu kraba miękkoskorupowego to nie lada okazja, gdyż skorupiak ten jest rzadko spotykany na europejskich stołach. Dzięki swojemu miękkiemu pancerzykowi po obróbce termicznej można jeść go w całości, razem z pancerzykiem. Deser z kremem z białej czekolady i sorbetem z mango przyjemnie wykończył cały posiłek.
Jednak nie mogę nie zwrócić uwagi na drobne niedociągnięcia.  Zamówione przeze mnie danie z tablicy zatytułowane było "krab w panko z aioli". Talerz który dostałam zawierał kraba, miks salat i owoce, ale aioli ani widu ani słychu. Po zgłoszeniu tego faktu kelnerce dostałam zagubiony składnik. Przy drugim daniu konfitura z cebuli zawierała w sobie taki potężny dodatek cukru, że stała się zupełnie niejadalna. Zapanierowana kaszanka nie została uprzednio obrana, co było niemiłym zaskoczeniem podczas jedzenia. W deserze nierozpuszczony cukier groźnie zgrzytał pod zębami.

Podsumowanie

Pomimo wszystko całokształt restauracji Nadodrze oceniam bardzo dobrze. Sama karta niestety pełna jest zupełnie klasycznych rozwiązań, ale na szczęście propozycje z tablicy są bardziej ciekawe. Pomysły są dobre, lecz miejscami wykonanie nie jest tak precyzyjne, co skutkuje pewnymi potknięciami. Jednak w Nadodrzu jest pozytywna energia, które nakręca rozwój tego miejsca. Nie spoczywajcie na laurach, a pracujcie nad niedociągnięciami i pnijcie się w górę, a będzie super. 

Nadodrze cafe resto bar

Drobnera 26A, 50-257 Wrocław

Otwarte:

pon-czw 10-22
pt-sob 10-02
nd 10-22.30

Powiew Azji we wrocławskim pan.puh

Pan.puh ma swoich wyznawców jak i jawnych przeciwników. Jedni są zakochani w pulchniutkich bułeczkach z farszem i różnorodnych zupach, inni zarzucają brak autentyczności w smaku serwowanych dań. Mowa tu o malutkim lokal leżącym w cichej uliczce przy placu Uniwersyteckim. Rozpoznawalni są dzięki pochodzącym z chin baozi, czyli bułeczkom na parze, które odrobinę przypominają polskie pampuchy, czeskie knedle, czy hiszpańskie mollete.


Zmieniające się codziennie menu w pan.puh zawiera zawsze 3 rodzaje bułeczek i 3 zupy. Baozi wypełnione są nadzieniem inspirowanym smakami Azji, ale i nie tylko. Pomysły na zawartość to wariacje na temat - mule i warzywa czy szpinak, feta i suszone pomidory, jednak nie brakuje tu tez klasycznych azjatyckich połączeń, jak wieprzowina z trawą cytrynową. Wybór zup zmienia się jak w kalejdoskopie, a w nim zupa meksykańska obok filipińskiego kremu z marchwi i pomarańczy, portugalski chłodnik, wileńska koperkowa i francuski krem z selera naciowego... Przeglądanie karty dań to podróż przez wszystkie zakamarki świata.


Baozi z wieprzowiną i kasztanami wodnymi (3 szt. 8 zł)
Baozi z indykiem, curry i sezamem (3 szt. 8 zł)
Zupa chińska z grzybami mun i kurczakiem (12 zł)

Bułeczki baozi robione są z mąki pszennej i wyrastają na drożdżach. Są lekkie, puszyste i sprężyste. Wersje z curry była ciekawsza, chociaż farsz nie był tak aromatyczny i pikantny jak bym się tego spodziewała. Farsz z wieprzowiną był bardzo delikatny, a kawałki kasztana wodnego chrupały w niektórych kęsach.  Zupa okazała się niemałym rozczarowaniem: jej przodkiem mógł być co najwyżej polski rosół, nie miała w sobie ani krzty azjatyckiego temperamentu. Gdyby nie dodatek grzybów mun i szczypiorku, bez wzbudzania niczyich podejrzeń mogłaby wejść na zastępstwo tradycyjnego rosołu w barze mlecznym. 

Kuchnia pan.puh luźno czerpie ze smaków Azji. Trudno ją jakkolwiek oceniać czy do czegoś porównać, gdyż spotykaj się tu składniki i połączenia, których nie da się sklasyfikować do jednego regionu czy stylu. Jedno jest pewne: pomysł na serwowanie we Wrocławiu baozi jest oryginalny i z pewnością urozmaica kulinarną ofertę Wrocławia.



pan.puch
Plac Uniwersytecki 15A
Wrocław


Otwarte:
godz.11.30-19.00

 

ja tu tylko jem Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger